List Polecony Priorytet powinien trafić do odbiorcy następnego dnia. Mimo, iż na moim liście, jak również na potwierdzeniu nadania przesyłki były priorytet, list przez pewien czas, a właściwie jego status się nie zmieniał. Historia skończyła się tak, że list dotarł jako zwykły po 4 dniach od nadania. A najgorsze jest to, że gdy próbowałem dzwonić na infolinię Poczty-Polskiej, to nikt nie raczył ze mną porozmawiać i zająć się problemem. Infolinia zwracała komunikat, że jest przeciążenie i aby zadzwonić w innym terminie. I tak było cały czas.
Okazuje się, że Poczta-Polska pieniążki potrafi brać, ale nie potrafi przyjąć reklamacji. W komercyjnej firmie kurierskiej taka sytuacja nie miałaby miejsca.